Jak to jest z tym trenowaniem… Czyli pierwsze kroki treningu pływackiego, cz. 4 – sprzęt.

Muszę się Wam do czegoś przyznać, jestem gadżeciarzem. I to wielkim gadżeciarzem. Ostatnio robiąc zakupy w jednym z popularnych sklepów z akcesoriami pływackimi w Warszawie, naszła mnie pewna refleksja. Otóż na basenie spędzam więcej czasu niż w domu (co nie jest jakoś bardzo mile widziane przez moją lepszą połówkę, ale dobrze wie, że to moja pasja i mnie w tym wspiera 🙂 ) i zauważyłem taką zależność – im gorsza technika pływaka, tym lepszy/droższy sprzęt. Oczywiście trochę generalizuję, ale tendencja, że „co nie dopływam to dowyglądam” staje się coraz bardziej powszechna. Niestety większość z tych pływających osób tak naprawdę nie do końca wie, jak korzystać z takiego sprzętu lub kupiło go, bo kolega, który trenuje obok ma też takie łapki w rozmiarze 60XXL (tu przesadzam z premedytacją). 

W czasach kiedy trenowałem, jedyne co mieliśmy na początku naszej pływackiej przygody to takie stare, białe, styropianowe deski, które jeszcze do niedawna można było czasem spotkać na basenach, gdzie ostatnia przerwa techniczna miała miejsce w czasach, gdy na zawodach pływano jeszcze odkrytym kraulem 😉 I wiecie co? Tak naprawdę to nam wystarczyło w zupełności. A! Przepraszam, mieliśmy jeszcze płetwy i łapki! Nikt z nas nie miał okularków za miliony monet (i to kilka par, bo dzisiaj mniej świeci słońce na basenie, a jutro założę inny strój i kolor gumek mi nie będzie pasował), nikt z nas tak naprawdę nawet nie miał czepka (wtedy jeszcze nikt prawie tego nie wymagał na basenach). Wielu z nas z powodzeniem startowało w zawodach, uzyskiwało minima na MP, było w kadrze. Tak naprawdę sprzęt nie zrobi z Was najlepszych zawodników, ale na pewno w jakimś stopniu zbliży do zamierzonego celu. Ten artykuł nie ma na celu wyśmiewania kogokolwiek, jeśli ktoś poczuł się urażony – wybaczcie, Chciałbym jedynie zwrócić uwagę na zasadność korzystania ze sprzętu pływackiego i wyjaśnić sposób użytkowania. 

Wszyscy moi podopieczni, którzy pływają ze mną mają dwa przybory: snorkle (fajka czołowa) i płetwy (my używamy krótkich). Poza tym na treningu używamy deski i pullbuoya (ósemki). Poniższa lista powinna Wam pomóc na początku w wyborze sprzętu jaki powinniście zakupić, kiedy rozpoczynacie trening pływacki.

  • Deska (kickboard) oraz ósemka (pullbuoy) – dwie, bardzo przydatne rzeczy, które każdy pływak posiada w swym asortymencie. Kickboard i pullbuoy pozwalają wyizolować poszczególne elementy danego stylu i pracować nad nimi osobno. Deskę używamy aby pracować i wzmacniać kończyny dolne, a ósemka służy do pracy nad obręczą górną i ramionami.

  • Fajka czołowa (snorkle) – przede wszystkim pływanie z fajką służy poprawie techniki. Nie musimy martwić się o oddech i tym samym nie skupiamy się braniu oddechu podczas pływania, tylko na danym elemencie, który aktualnie doskonalimy. Snorkel pomaga nam również w zwiększeniu pojemności płuc i doskonaleniu pracy mięśni międzyżebrowych.

  • Łopatki / łapki  używane, aby udoskonalić pracę ramion. Zwiększają powierzchnię zagarnianej wody, co za tym idzie mocniej angażują barki i ramiona. Pamiętaj jednak, że łopatek używa się wtedy, gdy opanujesz technikę pływania. Dobranie odpowiedniego rozmiaru, ma również duże znaczenie – pozwoli Ci to uniknąć niepotrzebnych urazów barków. Wielkość zwiększaj wraz z doświadczeniem w wodzie.

  • Płetwy – można je wykorzystać zarówno przy pływaniu pełnym stylem, jak i również na samych nogach. Płetwy dzielimy na krótkie, długie i monopłetwy. Na początku swojej przygody z trenowaniem pływania radzę, abyście skupili się na pierwszych dwóch podziałach. Płetwy krótkie są z reguły twardsze od długich i używamy głównie do krótkich, intensywnych odcinków – jeśli wybierzecie właśnie ten rodzaj, to radzę abyście kupili takie płetwy, które mają odkrytą piętę (mniejsze obciążenie stawu skokowego). Długie płetwy używa się do dłuższych dystansów. Nie są tak twarde, jak krótkie i nie wpływają źle na Twój staw skokowy. Wybierając płetwy długie, pamiętaj jednak, żeby nie były to płetwy do nurkowania!

  • Okularki – i tutaj zaczynają się schody 😉 O ile wybór łapek czy fajki jest prosty, to z okularkami może już być inaczej. Moim zdaniem, jedynym kryterium w wyborze swoich „oczek” treningowych to wygoda… Mają być dobrze dopasowane do rysów Twojej twarzy. każdy z nas ma inną budowę twarzy i coś co jest wygodne i idealne dla kogoś, wcale nie musi być takie dla drugiej osoby. Jeśli znasz kogoś, kto pływa w modelu okularów, które Cię interesują, po prostu pożycz je na kilka długości i zobacz czy dobrze Ci się w nich pływa. Jeśli nie, szukaj dalej 🙂

Na rynku pływackim mamy jeszcze dostępnych masę sprzętów – liny oporowe, stroje oporowe, spadochrony, pasy oporowe, itd. Na początku nie zawracaj sobie tym wszystkim głowy. Jedyne, czego tak naprawdę potrzebujesz to stroju kąpielowego no i wody 🙂 W miarę jak będziesz nabierał/a doświadczenia, możesz urozmaicić sobie trening innymi przyrządami.

Do zobaczenia w wodzie!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: