Jak to jest z tym trenowaniem… Czyli pierwsze kroki treningu pływackiego, cz. 1 – wybór celu.

Pamiętam jak pan od WF – u w podstawówce, wykrył u mnie drobną wadę postawy i zasugerował rodzicom, że dobrze by było, abym zaczął uczęszczać na basen w celach prozdrowotnych, poza tym dość dobrze czułem się w wodzie i szybko przyswajałem wiedzę. Ponieważ od roku uczęszczałem na zajęcia karate kyokushin (i nawet miałem już niebieski pas z żółtą belką!)- pływanie uznałem za dodatkową aktywność. Jednak, na szczęście dla mnie, stało się  inaczej – nigdy tak naprawdę nie lubiłem sportów kontaktowych, a w wodzie  nie tylko radziłem sobie, ale też czułem się znakomicie… Na początku zacząłem trenować w szkolnej sekcji, gdzie szybko poznałem technikę poszczególnych styli pływackich. Trenerka podjęła decyzję, że powinienem przenieść się do miejskiego klubu, gdzie będę mógł rozwijać swoje pływanie… Nie do końca byłem przekonany co do tego, jednak decyzję za mnie podjęli moi rodzice 😉 Nowi koledzy i koleżanki, nowy trener, nowy basen, inne metody treningowe. Możecie tylko sobie wyobrazić co czułem jako dziecko, kiedy spotkały mnie te wszystkie zmiany. Był to jedyny klub pływacki w Suwałkach w tamtym czasie, który już miał jakieś osiągnięcia i naprawdę dobrych trenerów. Pamiętam jak na wstępie usłyszałem, że jestem w wieku w którym ciężko będzie osiągnąć jakiekolwiek dobre wyniki, ale oczywiście mogę zostać w klubie i trenować, tak też się stało. Człowiek decydując się na coś nowego, zadanie, związek, czy pracę zawsze ma w perspektywie coś więcej, osiągnięcia, ambicje. Tu została postawiona granica, której rzekomo nie mogłem przekroczyć. Nie było to przyjemne – dowiedzieć się, że jest się za starym na to by zdobyć coś w nowej dziedzinie, ale na szczęście dziecko w tym wieku jeszcze nie myśli w takich kategoriach, więc chodziłem z zaangażowaniem na zajęcia, ciężko pracowałem i zwyczajnie czerpałem z tego radość (choć nie zawsze- uwierzcie), a z czasem pojawiły się postępy. Pamiętam, że przez pierwsze tygodnie byłem tak zestresowany, że nawet zadania techniczne pływałem najszybciej jak potrafiłem, a w domu chwaliłem się mamie, że przepłynąłem przed Maćkiem (wtedy jednym z najstarszych i najlepszych w klubie pływaków) 😉 Tak naprawdę nie miałem pojęcia jeszcze o co chodzi w treningu i jak do tego podchodzić. Z upływem czasu oraz kilometrów w nogach i ramionach, to wszystko się zmieniło.

Aktualnie nie pływam już od kilkunastu lat (mówię tu o pływaniu zawodniczym). Czasem zdarza mi się wystartować w lokalnych zawodach lub sztafecie triathlonowej (no właśnie triathlonowej czy triatlonowej? 😉 ), jeśli ktoś mnie do niej zaprosi. Niemniej jednak miłość do tego sportu pozostała i odnajduję się teraz stojąc po drugiej stronie lustra wody- jako trener. Kocham sport i przez lata, tak, jak każdy z nas nie raz miałem wzloty i upadki nie tylko w pływaniu, ale również w innych dyscyplinach, w jakich brałem udział.
Jak to jest z tym trenowaniem? Jak w ogóle się do tego zabrać? Postaram się w skrócie podpowiedzieć, co moim zdaniem należy zrobić na w pierwszych krokach.

Na początek musisz sobie zadać jedno, bardzo ważne pytanie (już gdzieś to słyszeliście, prawda? 😉 ) – co chcesz osiągnąć? Niektórzy z Was będą po prostu chcieli poprawić technikę, inni pływać szybciej na 50 lub 1500 m, jeszcze inni chcieliby wystartować w pierwszych zawodach pływackich lub triathlonowych  Każdy z nas musi również wziąć pod uwagę zobowiązania rodzinne i zawodowe, które u większości osób są wyższym priorytetem. Wiem, że wychowywanie dzieci, sprawy rodzinne, do tego jeszcze wszelkie deadline’y, ASAP’y i inne takie to nie lada wyzwanie. Pamiętaj jednak, że Twoja determinacja to klucz do sukcesu. Jak myślisz, czy 33-letnia Dara Torres czy Ryan Lochte, o których wspominałem w poprzednim artykule (tu link) nie mieli innych zobowiązań, czy swego życia prywatnego? Kiedy poukładasz sobie to wszystko i dostaniesz zielone światło musisz zdecydować, nad czym chcesz pracować. Może wystarczy Ci spokojne, techniczne pływanie, być może jednak marzysz o starcie w zawodach pływackich czy triathlonie. Niezależnie od tego co wybierzesz, musisz pamiętać, że po kilku miesiącach pływania nie staniesz w szranki z najlepszymi, nie będziesz się z nimi ścigał i i nie będziesz miał realnych szans na wygraną. Efekt na pewno będzie widoczny, ale nie jest to dyscyplina, w której bardzo ciężką, intensywną pracą i morderczymi treningami z poziomu 0 przejdziesz na poziom wyczynowy. Potrzeba tu pokory, racjonalnego rozłożenia sił, systematyczności i wytrwałości- jak w każdym sporcie. Przemyślane decyzje pozwolą Ci szybciej dojść do celu. Dlatego pomimo tych powyższych złowrogich ‘nie’ najważniejsza jest decyzja 

– ‘TAK – zrobię to’.

Rodzaj treningu jaki wybierzesz zależy od tego, jaki cel postawiłeś/aś przed sobą. Pozwoli Ci to na maksymalne skoncentrowanie się na tym, co faktycznie chcesz osiągnąć, dzięki temu Twoje treningi będą efektywne.

Podsumowanie:

  • określ swój cel – ułatwi Ci to planowanie poszczególnych kroków,
  • bądź zdeterminowany – tylko tak będziesz zbliżał się do tego, co zaplanowałeś, szczególnie w momentach zwiększania intensywności treningów 
  • planowanie – musisz podporządkować się nie tylko reżimowi treningowemu, ale również innym obowiązkom, które masz na codzień 
  • działaj z głową – w przypadku jakichkolwiek wątpliwości w kwestiach zdrowotnych skontaktuj się natychmiast z lekarzem lub specjalistą, pomoże Ci to uniknąć niepotrzebnych kontuzji czy urazów, a co za tym idzie niepotrzebnej frustracji.

Do zobaczenia w wodzie!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: